czwartek, 20 maja 2010

Od poznania do kochania


        Ojcze, według tego, co mi dałeś, chcę, aby i oni byli ze mną tam, gdzie ja jestem, tak by oglądali mą chwałę, którą mi dałeś, bo umiłowałeś mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy, świat Cię nie poznał, lecz ja Ciebie poznałem, i oni poznali, że Ty mnie posłałeś. Pozwoliłem też im poznać Twoje imię i będę im dawał poznać, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, była w nich, a także ja w nich (J 17,24-26)

 

Miłość pragnie przebywać w bliskości ukochanej osoby. Chrystus powołuje się na zawsze obecną w Nim miłość Ojca, aby ukazać, że i Jego miłość do uczniów jest zawsze aktualna oraz naznaczona cichą obecnością. Świat jej nie widzi i nie pojmuje, lecz wierzący czują ogrom miłości swojego Nauczyciela w każdym momencie ich życia. To objawienie, które się nie kończy. Tak, jak nie kończy się prawdziwa miłość. Mamy więc zawsze szansę odszukać i poczuć miłość Jezusową.

Poznawanie jest jednak trudem, który trzeba podjąć by dojść do zbliżenia do kogoś. Poznanie czyjegoś imienia w Biblii było jednocześnie poznaniem całej osoby.

Kolejna dobra nowina przyniesiona przez Chrystusa: w Nim poznajemy, kim jest Bóg. A kim jest?.... Jezus mówi jasno: Ojcem. Naszym Ojcem! Jeżeli masz w sobie inne wyobrażenie Boga, zapytaj o Jego imię Jezusa.


5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

a jeżeli nie czujemy miłości Ojca, nawet gdy o nią prosimy?

iza pisze...

trafna refleksja!

Anonimowy pisze...

,to trzeba usunąć zaimportowane
przeszkody.jakie?
Nie jest to wcale łatwe, ale warto spróbować:
Każdy bywa kuszony przez własną pożądliwość, która go pociąga, ona jest korzeniem grzechu. Ludzkie tragedie, niepowodzenia i choroby biorą swój początek w niekontrolowanym pożądaniu, pragnienia posiadania, wykorzystywania innych oraz w miłości cielesnej. pożądliwość jest narzędziem szatana w chwili kuszenia odwołuje się do chciwości, wtedy działa pokusa. W czasie kuszenia, nie odczuwa się obecności Boga, a gdy opuścił szatan, aniołowie opiekują się i powraca łaska Boża, miłość i obecność Boga.
Pozdrawiam

TOMASZ J. CHLEBOWSKI pisze...

trafna refleksja:)

zaro pisze...

dziękuję