wtorek, 4 stycznia 2011

Adres domowy


       A kiedy Jezus odwrócił się i zobaczył, że idą, zapytał ich: "Czego chcecie?" Oni odpowiedzieli mu: "Rabbi" - w przekładzie znaczy to "Nauczycielu" - "gdzie mieszkasz?" Odrzekł im: "Chodźcie, zobaczycie". Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka. I na ten dzień pozostali u Niego. Była już mniej więcej godzina dziesiąta. Jednym z tych dwóch, którzy usłyszeli słowa Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Odszukał on najpierw swego brata Szymona i powiedział mu: "Odkryliśmy Mesjasza" - w przekładzie znaczy to "Chrystusa", "Namaszczonego". I zaprowadził go do Jezusa (J 1,38-42a)

 

Zaprosić kogoś do swojego domu, ugościć kogoś to znak zaufania oraz szacunku. Zaprosić kogoś do swojego serca to pozwolić dotknąć miejsca, w którym się przebywa myślami. To otworzyć przed kimś drzwi swojego serca.

Uczniowie chcieli poznać owego nieznanego Mistrza, o którym tyle słyszeli. Chcieli poznać Jego rodzinę, miejsce odpoczynku. Ujrzeć czyjś dom to również po części poznać czyjeś zainteresowania, wartości jakimi żyje. Proszą więc Jezusa: „Gdzie mieszkasz?” – tj. pokaż siebie, swoje życie.

Nauczyciel nie odmawia. Lecz wskazuje, że poznanie Jego Osoby wymaga trudu, zaangażowania oraz prawdziwej woli i chęci poznania: „Chodźcie, zobaczycie!”. Droga do pokonania to właśnie przynosi wędrowcom: pot, czasem obtarte do krwi stopy, zmęczenie, niewygodę. Ale i radość, satysfakcję, spełnienie. Potrzeba pasji, by pójść. Lecz nie brakowało i nie brakuje tych, którzy słysząc zaproszenie, wytrwale idą za Jezusem. Wiara, która opiera się na poznaniu Jezusa, realizuje się w drodze. 

Gdzie mieszka Jezus? Pójdź, a zobaczysz. Do tego zaprasza Ewangelia. Idąc jej drogą, odkryjesz Mesjasza i Jego dom.


2 komentarze:

donia pisze...

To najbardziej gościnny, upragniony Adres domowy. Taki adres, taki dom można zawsze rozpoznać bo jest w nim jasno, ciepło, spokojnie, szczęśliwie i bezpiecznie. "Gdzie mieszka Jezus gromadzą się ludzie wielkiego serca. Jesteśmy drzwiami, których się nigdy nie zamyka" - jak pięknie wyraził kiedyś poeta Rumi.
Dziękuję za budujący post. Pozdrawiam serdecznie!

x. TOMASZ JAN CHLEBOWSKI pisze...

Tak, dobrze powiedziane! Pozdrawiam również, dzięki za komentarz! Niech Pan Cię prowadzi!