piątek, 25 listopada 2011

Pączki czasu



I opowiedział im przypowieść: "Spójrzcie na drzewo figowe i na wszystkie drzewa. Gdy już wypuszczają pąki, widząc to sami wiecie, że blisko już lato. Tak również wy, kiedy zobaczycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest królestwo Boże. O tak, oświadczam wam: nie przeminie to pokolenie, aż wszystko się stanie. Niebo i ziemia przeminą, a moje słowa nie przeminą (Łk 21,29-33)


W Biblii drzewo figowe jest symbolem błogosławieństwa Bożego. Zdrowe i przynoszące owoc. Uschły figowiec to z kolei symbol zaprzepaszczonej okazji współdziałania z Bogiem.

Uczniowie Jezusa zamiast gonić (jak ludzie o pogańskim myśleniu) za spektakularnymi znakami, mają uważnie obserwować małe znaki, jakie Pan stawia na ich drodze. Pączki owocującej figi nie są wielkie. Ale też nie tak mikroskopijne, by ich nie zauważyć. Jedynie trzeba otworzyć szerzej oczy.

Rozumieć obecny czas i odczytywać właściwie znaki jest możliwe jedynie w świetle Słowa. Ono jest wskazówką jak przeżywać swój czas. Aby przemieniać go w rzeczywistość, która nie przemija.


czwartek, 24 listopada 2011

Bez lęku w wolności dźwięku



Gdy zobaczycie, że Jeruzalem otoczone jest wojskiem, wtedy wiedzcie, że już blisko jest jego spustoszenie. Wtedy ci, którzy [będą] w Judei, niech uciekają w góry; ci w jej stolicy, niech wyjdą; ci na polach, niech do niej nie wchodzą, bo będą to dni pomsty, tak że spełni się wszystko, co napisane. Biada brzemiennym i karmiącym w te dni. Nastanie bowiem wielka przemoc na ziemi i gniew przeciw temu ludowi. Padać będą od ostrza miecza, do niewoli zostaną poprowadzeni między wszystkie ludy, poganie będą deptać Jeruzalem, aż dobiegną kresu czasy pogan. Pojawią się znaki na słońcu, i księżycu, i gwiazdach, a na ziemi udręka narodów z powodu bezradności wobec szumu morza i naporu fal. Ludzie mdleć będą ze strachu i z oczekiwania na to, co przyjść ma na ziemię, bo moce niebieskie zakołyszą się. Wtedy zobaczą Syna Człowieczego, jak przybywa w obłoku z mocą i wielkim majestatem. Gdy to zacznie się dziać, wyprostujcie się i podnieście swoje głowy, bo zbliża się wasze odkupienie" (Łk 21,20-28)


Klęska, spustoszenie, dni pomsty, przemoc, biada, podeptanie… Smutna wizja. Apokaliptyczna. To konsekwencja wyboru grzechu oraz odrzucania Boga. Dla osób o nieczystym sercu Jego przyjście budzi lęk. Wiedzą bowiem, jak bardzo odstąpili od dróg Jahwe. Ci, którzy chodzą w świetle Ewangelii, nie muszą się lękać. Przeciwnie: Jezus mówi, by wyprostować się i podnieść głowę.

W aspekcie historycznym słowa Nauczyciela znalazły swoje wypełnienie. Jerozolima po czterech latach walk została zdobyta w 70 r., wtedy to świątynia została zniesławiona i zhańbiona przez Rzymian. Po powstaniu Bar-Kochby w 135 r. była ponownie zniszczona a następnie odbudowana, lecz na miejscu świątyni stanęła świątynia pogańska.

Tylko ludzie wolni, a takimi winni być chrześcijanie, z nadzieją wypatrują chwalebnego przyjścia Mesjasza na końcu czasów. Bez niewoli jakiegokolwiek strachu. Miłość oddala lęk. A jeśli się on pojawia w sercu, należy zapytać, czy naprawdę kocham?


środa, 23 listopada 2011

Do boju!



A najpierw, przed tym wszystkim, użyją przeciw wam swojej siły i prześladować będą. Wydawać was będą zgromadzeniom i strażom, doprowadzać przed królów i namiestników z powodu mojego imienia. Stanie się to dla was okazją, aby dać świadectwo. Połóżcie to sobie dobrze w swoich sercach, żeby się zawczasu nie przygotowywać do obrony. Ja bowiem dam wam takie słowo i mądrość, jakim wszyscy wasi przeciwnicy nie będą zdolni się przeciwstawić ani im zaprzeczyć. Wydawani będziecie nawet przez [swoich] rodziców, i braci, i krewnych, i przyjaciół i do śmierci doprowadzą niektórych z was. Będziecie znienawidzeni przez wszystkich z powodu mojego imienia. Lecz nawet włos wam z głowy nie spadnie. Przez swoje wytrwanie zapewnijcie sobie życie (Łk 21,12-19)


Nawet zło może stać się okazją do zaistnienia przewyższającego go dobra. Okazję można wykorzystać albo zaprzepaścić. Tak, jak wiarę – można ustrzec albo się jej zaprzeć. Wszystko zależy od naszej otwartości i dyspozycyjności wobec Ducha Parakleta (Adwokata), który wspomaga uczniów Jezusowych w świadectwie wiary.

A jest to niezwykle trudne zadanie. Osobista relacja z Chrystusem zapewni pomoc w każdej sytuacji. Kiedy zewsząd będzie jedynie niezrozumienie, odrzucenie oraz nienawiść. Nawet ze strony tych, od których przeważnie można liczyć na pomoc.

Świadectwo chrześcijanina to jego być, albo nie być. Utrata tożsamości i wyparcie się Jezusa to duchowa śmierć. Trwanie do końca w Jego bezmiernej miłości to źródło życia, którego nikt nie jest w stanie odebrać. Wiele razy stajemy wobec tego podstawowego wyboru: życie albo śmierć. Świadectwo albo antyświadectwo. Wiara albo zaparcie.

Walka trwa. Walcz wspólnie z Jezusem. Nie zginiesz.