Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: "Idź, obmyj się w sadzawce Siloe", co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: "Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?". Jedni twierdzili: "Tak, to jest ten", a inni przeczyli: "Nie, jest tylko do tamtego podobny". On zaś mówił: "To ja jestem"(J 9,1.6-9)
Człowiek niewidomy od urodzenia, już od samego początku żyje we własnym świecie. Potrafił przystosować się do życia, otoczenia; być może nawet zaakceptował tę swoją przypadłość, pogodził się z nią. Nawet pomimo trudnego życia (był żebrakiem). Świadczy o tym fakt, iż nie prosi Jezusa o uzdrowienie, nie krzyczy za Nim, nie błaga. To Jezus ujrzał go pierwszy, zanim on potem mógł ujrzeć Jezusa.
Jezus podczas uzdrowienia dał niewidomemu cząstkę siebie samego, coś bardzo intymnego (czego symbolem jest ludzka ślina). Wkrótce na Golgocie ofiaruje nie tylko ślinę, lecz całego siebie dla ludzi; dla ich uzdrowienia z ran grzechu, chorób i cierpień. W ten sposób rodzi się nowy człowiek. Nowe stworzenie obmyte w Jego Krwi. Jak kiedyś Bóg z błota ulepił człowieka, tak teraz Jezus z pomocą błota tworzy nowe stworzenie, wolne od niemocy i zdolne patrzeć. Tak więc uzdrowienie ślepego żebraka jest zapowiedzią wyzwolenia ludu z więzów zła, które zalepia ludzkie oczy grzechem.
Św. Efrem Syryjczyk komentując ten fragment napisał: „Tak więc uczynił błoto ze śliny i uleczył wadę, która istniała od urodzenia, aby pokazać, że On, którego ręka wykończyła to, czego brakowało naturze, był Tym, którego ręka ukształtowała stworzenie na początku” (Efrem Syryjczyk, Komentarz do „Diatessaronu”)
Chrystus przedstawia się jako źródło żywej wody; jako Posłany. Obmycie w Nim przywodzi na myśl nasz chrzest, zanurzenie w śmierci Jezusowej. Żebrak staje się świadkiem Bożej miłości. Nie wstydzi się historii swego życia, a zarazem wszyscy widzą jego narodziny do innego życia. Niektórzy mają problem, by rozpoznać w nim żebraka. Spotkanie z Jezusem przemienia człowieka. Nie niszczy czasem bolesnej historii jego życia, ale uczy z nią żyć oraz przemieniać na chwałę Boga.

