Nie każdy wołający do mnie: "Panie, Panie", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz spełniający wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu będzie wołać do mnie w owym dniu: "Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy, używając Twego imienia!? I czyż nie Twoim imieniem wyrzucaliśmy demony!? I nie z Twoim imieniem czyniliśmy wiele cudów?" Jednak wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie poznałem; odejdźcie ode mnie popełniający nieprawość". Otóż każdy, kto słucha tych moich słów i wykonuje je, podobny się stanie do człowieka mądrego, który swój dom zbudował na skale. Spadła ulewa, i ruszyły potoki, i wichry zadęły i rzuciły się na ten dom - a nie zawalił się, bo na skale ma swoje fundamenty. A każdy słuchający tych moich słów, a nie wykonujący ich, podobny się stanie do człowieka głupiego, który swój dom zbudował na piasku. Spadła ulewa, i ruszyły potoki, i wichry zadęły i uderzyły w ten dom - i zawalił się, a upadek jego był wielki" (Mt 7,21-27)
Jedyny solidny fundament dla naszego życia to Chrystus. Słowo wcielone. Trzeba nam budować na Słowie, które przynosi właściwe podłoże do budowy czegoś ważnego w naszym życiu. Do konstruowania miejsca, w którym możemy zamieszkać. Słuchając Słowa i idąc za nim, nasze życie będzie wzrastało w człowieczeństwie. I taki dom będzie otwartym miejscem dla każdego człowieka. Lecz wpierw musi być skonstruowany na fundamencie Słowa.
Na czym polega słuchanie Słowa? Na praktykowaniu wskazań ewangelicznych. To zarazem wypełnianie woli Ojca. Nieprawą rzeczą jest bierne słuchanie, a nie wcielanie w czyn Ewangelii. Z kolei mądrością jest takie słuchanie, aby wszystko usłyszane zamieniało się w czynną miłość do Boga i do każdego bez wyjątku człowieka.
