poniedziałek, 1 listopada 2010

Błogosławionymi zwać się mamy


       Zobaczywszy te gromady, wszedł na górę. Gdy usiadł, przybliżyli się do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i uczył ich, mówiąc: "Błogosławieni ubodzy w duchu, bo ich jest królestwo niebieskie. Błogosławieni płaczący, bo oni doznają pocieszenia. Błogosławieni łagodni, bo oni odziedziczą ziemię. Błogosławieni, którzy są głodni i pragną sprawiedliwości, bo oni zostaną nasyceni. Błogosławieni miłosierni, bo oni miłosierdzia dostąpią. Błogosławieni czyści w sercu, bo oni Boga zobaczą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, bo oni nazwani zostaną dziećmi Boga. Błogosławieni prześladowani z powodu sprawiedliwości, bo ich jest królestwo niebieskie. Błogosławieni jesteście, gdy was znieważą, i oskarżą, i kłamiąc powiedzą o was wszelkie zło z mojego powodu. Cieszcie się i weselcie, bo wasza nagroda w niebie wielka. Przecież przed wami tak samo prześladowali Proroków (Mt 5,1-12)

 

Drogą do świętości jest program błogosławieństw ewangelicznych. To droga każdego chrześcijanina, który jest ze swojej natury przeznaczony do bycia świętym. Nie święty chrześcijanin, to żaden chrześcijanin! Świętości nie należy jednak mylić z bezgrzesznością. Każdego dnia mniej lub więcej uwidacznia się nasza niewierność Bogu. Święty to grzesznik, który wie, co robić ze swoją słabością; w czyje ręce ją powierzać.

Błogosławieni, tj. szczęśliwi. Osiągnięcie szczęścia jest sztuką, której tworzenie wymaga wiele wysiłku oraz trudu. Dlatego droga błogosławieństw nie jest łatwą drogą. Kto jednak na nią wejdzie, już jest szczęśliwy: nawet pomimo płaczu, prześladowania, zniewag, kłamstw, oskarżeń.

Błogosławiony to ten, którego ludzie błogosławią za jego obecność i zdrowy ferment wnoszony w ich życie. Wszystkie te błogosławieństwa dotyczą naszych relacji z innymi. Droga świętości potrzebuje obecności drugiego człowieka. Musimy więc uświęcać siebie nawzajem, radośni i weseli iż wspólnie już uczestniczymy w chwale Nieba.


3 komentarze:

krysia pisze...

Najłatwiej jest chodzić w świętości kiedy jesteśmy odcięci od otaczającego nas świata jednak poziom naszej świętości ujawnia się w momęcie spotkania bliźniego, któy uparł się aby deptac nas po odciskach... Pozdrawiam i zapraszam do siebie..
www.tylkojezus.bloog.pl
www.tylkojezus.blog.onet.pl

x. TOMASZ JAN CHLEBOWSKI pisze...

Prawdziwa prawda, racjonalna racja i słuszna słuszność!

Anonimowy pisze...

Więc skoro czas ucieka, nie zwlekajmy ani chwili dłużej i uświęcajmy się wazjemnie;) Pozdrawiam