niedziela, 4 lipca 2010

Szkolenie


         Potem wybrał Pan innych siedemdziesięciu dwóch i posłał ich przed sobą po dwóch do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam iść zamierzał. Mówił im: "Żniwo rozległe, robotników mało. Poproście więc Pana żniwa, aby wysłał do swojego żniwa robotników. Idźcie, oto ja was posyłam jak owce między wilki. Nie noście trzosa, ani torby, ani sandałów i nikogo po drodze nie pozdrawiajcie. Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam będzie człowiek pokoju, wasze "Pokój" spocznie na nim; jeśli nie, wróci do was. W takim domu mieszkajcie, jedząc i pijąc to, co jest u nich, bo robotnik zasługuje na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Gdy wejdziecie do jakiegoś miasta i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą, uzdrawiajcie chorych, którzy w nim są, i mówcie im: "Już blisko was jest królestwo Boże" (Łk 10,1-9)

 

Najpierw Pan posłał dwunastu apostołów. Robotników jednak okazało się zbyt mało względem potrzeby głoszenia Ewangelii. Apostołowie są zaczynem i przykładem dla reszty posłanych. Świat potrzebuje łaski pokoju, który przynosi Bóg. 

Misja skutecznego ogłaszania Dobrej Nowiny kieruje się konkretnymi wskazaniami; radami, które jasno wykłada Ten, który stoi w jej centrum. Całe Jego życie było wykładnią, jak mają postępować w swoim codziennym życiu uczniowie. I to wystarczy, by być świadkiem i głosicielem Mesjasza Jezusa. Bo „świat nie potrzebuje dzisiaj nauczycieli, lecz świadków; a jeśli potrzebuje nauczycieli, to tylko wtedy, kiedy są świadkami”.

Życie Ewangelią niekiedy okazuje się trudnym doświadczeniem, gdyż spotyka się z niezrozumieniem ze strony otoczenia. To jak być „owcą między wilkami”. Ale są też na tej drodze chwile wielkiej radości. Ofiarowywanie innym ludziom pokoju w imię Chrystusa przynosi i nam głęboki pokój oraz pomnaża wiarę. Być więc człowiekiem pokoju – to zadanie chrześcijan. Zmartwychwstały Jezus pojawiał się pośród uczniów z pozdrowieniem: „Pokój wam!”. On jest tym, który przynosi pokój serca, bez którego człowiek nie może poczuć się szczęśliwym. O ten pokój mamy zabiegać i prosić, a otrzymując przekazywać go innym. Na tym polega cała nasza ziemska misja chrześcijan: głoszenie pokoju z pokorą serca Baranka, a nie stawanie się w życiu drapieżcą (wilkiem).


Brak komentarzy: